Przejdź do głównej zawartości

Nowe oblicze Projektu Muzeum: Ewolucja, która płynie z duchem czas



Wszystko płynie – jak mawia klasyk. Wierzę, że rozwój to naturalny etap każdej pasji, dlatego z radością przedstawiam Ci mój odświeżony logotyp!

Poprzedni znak, który towarzyszył mi od 2018 roku, był ze mną przez wiele kilometrów wędrówek po korytarzach wystawowych. Przyszedł jednak moment, w którym postanowiłem go unowocześnić. Postawiłem na minimalizm, lekkość i przejrzystość, które lepiej oddają to, czym dziś jest mój projekt. Z dużą pomocą przyszedł mi AI oczywiście ;)

Co się zmieniło, a co pozostało niezmienne?

Najważniejszy element tożsamości Projektu Muzeum pozostał na swoim miejscu. Sercem logo wciąż jest symboliczna fala. To dla mnie znak szczególny – symbol Wisły, „królowej polskich rzek”, która łączy regiony, miasta i historie. Ta fala to jasny sygnał: odwiedzam polskie muzea. To moja mapa drogowa i obietnica, że wciąż będę odkrywać przed Tobą najciekawsze zakątki polskiej kultury.
Nowe logo to pomost między tradycją a nowoczesnością. Chcę, aby było kojarzone z dynamicznym podejściem do historii – dokładnie takim, jakie staram się pokazywać w moich wpisach i na lekcjach.
Daj znać w komentarzu, jak podoba Ci się ta zmiana! Czy nowa fala zachęca Cię do kolejnych wspólnych wypraw?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwiedziłem muzeum pożarnictwa w Alwerni

     Muszę przyznać, że od moich odwiedzin w tym niezwykłym miejscu minęło już trochę czasu, ale pozostawiło ono tak wspaniałe wrażenia, że postanowiłem utrwalić je tutaj, na moim blogu. Mowa o Małopolskim Muzeum Pożarnictwa im. Zbigniewa K. Gęsikowskiego w Alwerni. To miejsce niezwykle ciekawe i znakomicie przygotowane dla zwiedzających.      Na początku wydawało mi się, że będzie to niewielka wystawa, ale byłem w błędzie. Muzeum jest sporych rozmiarów, a liczba eksponatów – imponująca. Zwiedzanie zaczynamy od makiety, dzięki której możemy dowiedzieć się, skąd biorą się pożary i jak bardzo mogą być niebezpieczne. Następnie przechodzimy do sali (a właściwie hali), gdzie możemy zobaczyć pojazdy straży pożarnej. Niektóre z nich są naprawdę sędziwe, ale zachowane w znakomitym stanie. Mi szczególnie zapadł w pamięć symulator – samochód, w którym można usiąść za kierownicą i „pędzić” do gaszenia pożaru.      Do obejrzenia jest oczywiście znacznie ...

Całkiem nowe, po remoncie albo z nowymi gmachami -muzea, które musisz zobaczyć!

          Muzealna mapa Polski zmienia się bardzo dynamicznie. Powstaje wiele nowych, ciekawych placówek, inne są remontowane, a jeszcze inne przenoszą się do nowoczesnych gmachów. Na pewno warto odwiedzić przynajmniej kilka z nich. Poniżej przedstawiam listę pięciu najciekawszych według mnie propozycji, z których sam zamierzam skorzystać. 1) Muzeum Powstania Wielkopolskiego Obecnie placówka ma swoją siedzibę przy Starym Rynku 3 w Poznaniu. Można w niej zobaczyć odznaczenia, broń i umundurowanie. Obiekt jest otwarty przez cały tydzień z wyjątkiem poniedziałków: od wtorku do soboty w godzinach 10:00–17:00 (ostatnie wejście o 16:30), a w niedziele od 10:00 do 16:00 (ostatnie wejście o 15:30). Za bilet normalny zapłacimy 15 zł, a za ulgowy 10 zł. Od 2027 roku muzeum zmieni siedzibę na budynek aż dziesięciokrotnie większy. Pojawi się tam mnóstwo eksponatów, w tym te nowe, których dotąd nie można było oglądać. Swoje miejsce znajdą również pracownie konserwators...

Zrobiłem własnego piernika i przeżyłem spotkanie z Wiedźmą!

Jadąc z Krakowa nad morze, trudno przejechać obojętnie obok Torunia. Miasto to, którego nikomu nie trzeba przedstawiać, słynie z pierników, urokliwego Starego Miasta i, oczywiście, Mikołaja Kopernika. Dzisiaj skupię się na tym pierwszym aspekcie, ponieważ odwiedzając miasto słynnego astronoma, po prostu trzeba zajrzeć do muzeum piernika. Zacznijmy od istotnej kwestii: w Toruniu są dwa takie miejsca. Ja wybrałem „Żywe Muzeum Piernika” i to był strzał w dziesiątkę. Poniżej najważniejsze informacje – krótko i konkretnie. Dlaczego warto tam zajrzeć? Zero nudy dzięki warsztatom: To nie jest muzeum, w którym ogląda się tylko zakurzone gabloty. Tutaj wchodzi się w sam środek akcji – cała wizyta to interaktywne warsztaty, podczas których własnoręcznie przygotowuje się ciasto i formuje własny piernik. Dzięki tej pracy czas płynie błyskawicznie. Samo pieczenie nie jest skomplikowane, więc bez obaw.  Ekipa z charakterem: Naszymi przewodnikami byli Mistrz Piernikarski i Wiedźma Korzenna. Op...

Łączna liczba wyświetleń