W życiu odwiedzamy miejsca, które robią na nas duże wrażenie, wzbudzają emocje i zachwycają na tyle, że chcemy kiedyś do nich wrócić. Dla mnie takim miejscem jest Panorama Racławicka, będąca oddziałem Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Dzieło Jana Styki, Wojciecha Kossaka, Teodora Axentowicza oraz zespołu tworzącego pod ich kierownictwem zostało umieszczone w budynku specjalnie wzniesionym dla tego unikalnego obrazu. Budowa tej brutalistycznej rotundy rozpoczęła się w 1967 roku, a oficjalne otwarcie odbyło się w 1985 roku, czyli 18 lat później. Obiekt został tak zaprojektowany, by pomieścić płótno mające 114 metrów długości i 15 metrów wysokości.
Dziś Rotunda stanowi symbol Wrocławia i przyciąga rzesze turystów. W dniu, w którym ją ponownie odwiedziłem, w korytarzu prowadzącym do wnętrza czekały wycieczki z Polski, ale również z zagranicy, co bardzo miło mnie zaskoczyło. Sława owego obrazu powinna przekraczać granice naszego kraju, ponieważ dzieło to jest prawdziwie unikatowe – zarówno jeśli chodzi o jego wielkość, jak i aspekt artystyczny. Na wielkim płótnie w fantastyczny sposób przedstawiono scenę batalistyczną, która miała miejsce w 1794 roku. Dla nas, Polaków, jest ona niezwykle ważna, choć niestety dziś bywa niedoceniana. Bitwa była pierwszym zwycięstwem w powstaniu kościuszkowskim, które później rozszerzyło insurekcję na kolejne regiony. W czasie jej trwania kosynierzy wykazali się niezwykłym męstwem.
Na koniec warto wspomnieć o najważniejszej rzeczy, o której nie wolno nam zapomnieć. Racławicka batalia pokazała jedność naszego narodu – szlachta i chłopi zjednoczyli się, by walczyć o wolność ukochanej ojczyzny. Jedni i drudzy wykazali się miłością do Polski, ale też mądrością. Jak wiadomo, my, Polacy, zjednoczeni możemy dokonać wszystkiego, a obce jest nam wówczas stwierdzenie „nie da się” lub „niemożliwe”.
Wróćmy jednak do płótna wybitnych polskich batalistów. Jest ono rozwieszone w taki sposób, aby nas otaczało i sprawiało wrażenie, że znajdujemy się w samym centrum wydarzeń. Co ciekawe, przed samym obrazem wysypano ziemię i piach, posadzono krzewy oraz postawiono wóz. Aranżacja jest tak doskonała, że trudno dostrzec, gdzie kończy się dzieło, a gdzie zaczyna sztafaż. Zabieg ten niezwykle zwiększa realizm prezentowanej sceny. Dla mnie jest to fascynujące i imponujące.
To miejsce powinno być traktowane w kategoriach „musisz zobaczyć”. Będąc we Wrocławiu, warto odwiedzić to niezwykłe muzeum. Ja byłem tam już dwa razy i wiem, że wrócę po raz trzeci, czwarty i piąty...
Pozdrawiam serdecznie,
Jurek
Jurek
Komentarze
Prześlij komentarz